piątek, 10 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Grzybek
Jeżeli ktoś twierdzi, że nad morzem nie ma grzybów, to jest w grubym błędzie. Gdy biegałem pewnego listopadowego dnia, nagle poczułem nieodpartą potrzebę, żeby na chwilę zboczyć z nadmorskiej alejki w lasek na wysokości Jelitkowa. Kiedy przedzierałem się przez listowie, nagle znalazłem taki o to piękny okaz grzyba. Dodam tylko, że nie zagłębiałem się daleko, grzybek rósł sobie zaraz obok ścieżki.
środa, 11 grudnia 2013
O drewnie post następny
Półtora roku temu publikowałem post dotyczący drewna (LINK), w którym zamieściłem zdjęcia czegoś w rodzaju zdezelowanego pomostu. Czas płynie i niedawno zauważyłem, że pomost zmienił się w kupę desek. Przy okazji udało mi się zarejestrować w lesie jakiegoś białego szkodnika odpowiedzialnego za całą awanturę - tak mi się przynajmniej wydaje.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Moje pierwsze morsowanie
Tydzień temu zaliczyłem swoje pierwsze morsowanie, czyli kąpiel zimnowodną. Dzisiaj jestem już po drugiej kąpieli i zapowiada się, że będzie to stałe zajęcie. Jak zwykle przy tego typu aktywnościach towarzyszy mi Pepe i mój analogowy Olympus, więc postanowiłem, że będę się dzielił wrażeniami na blogu. Kąpię się przy budce morsów w Gdańsku Jelitkowie, rozgrzewając się biegam, więc morsowanie idealnie wpisuje się w projekt odmoladomola. Poniżej pierwsze zdjęcia, za które dziękuję moje żonie Marcie.
środa, 6 listopada 2013
Basenu opróżnianie
W poprzednim poście prezentowałem zdjęcia Tawerny Nadmorskiej i otaczającej ją infrastruktury turystyczno-rekreacyjnej. Jak wiadomo infrastruktura takowa potrzebna jest tylko w lecie, więc po sezonie należy ją naprędce zwinąć. To też miało miejsce pewnego wrześniowego poranka - zwijanie basenu odbyło się bezceremonialnym wylaniem wody na parking :)
piątek, 25 października 2013
Nadmorska tawerna
Materiał pochodzi sprzed wakacji i stanowi dokumentację nowego obiektu, który rozpoczął działalność w tym sezonie. Chodzi o Nadmorską Tawernę w Gdańsku Brzeźnie. Tak się składa, że akurat tam zawsze parkuję auto, gdy idę biegać.
piątek, 13 września 2013
Gdański Klub Morsów
Na początku maja odwiedziłem budkę morsów w Gdańsku Jelitkowie. Bardzo dawno tam nie byłem i chciałem zobaczyć jak to teraz wygląda. Kiedyś była to taka drewniana oldskulowa budka, ale jakiś czas temu spłonęła, więc postawiono nową.
Byłem przekonany, że o tej porze roku nikogo tam nie spotkam, no bo przecież morsy uaktywniają się zimą. Spokojnie fotografowałem sobie drążek do ćwiczeń, aż tu nagle przyszedł pan w bluzie z logo Gdańskiego Klubu Morsów, otworzył budkę i zaczął się rozgrzewać. Zaintrygowało mnie to bardzo, więc zagaiłem.
Pan Lech jest długoletnim członkiem klubu. Powiedział mi, że klub czasem działa nawet do połowy maja, w zależności od pogody. Okazało się że wiele osób, które uprawiają jogging na trasie nadmorskiej jest również członkiem klubu. Oczywiście zostałem zaproszony, żeby wstąpić w szeregi morsowej braci. Zacząłem nawet poważnie rozważać przyjęcie zaproszenia. Zima nadchodzi, więc zobaczymy co się wydarzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)





























