Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog fotograficzny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog fotograficzny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 stycznia 2012

Szwagru Bigos

Ostatni bieganie staje się u mnie rodzinną kwestią i to za sprawą tych, których bym najmniej o to podejrzewał. Od jakiegoś czasu mój szwagier Bigos, który wszystko po mnie papuguje również zaczął ruszać sadłem. Wszystko byłoby ok gdyby nie tusza, której posiada w nadmiarze. Po pierwszych kilku tygodniach wesołego hasania po lasach, stawy odmówiły posłuszeństwa i bidulek musiał zaniechać ruchu na jakiś czas, co zaowocowało gigantycznym efektem jojo i jeszcze większymi zakwasami. Nie zrażając się tym faktem, postanowił przenieść się ze swoimi figlami na bardziej równinne tereny, czyli w rejony plaży. I tutaj akcja się zagęszcza, ponieważ dziwnymi zbiegami okoliczności uda mi się go czasem spotkać, jak wlecze nogę za nogą. 

Ok myślę, że wystarczy tych próżnych docinek, bo jak chłop to przeczyta, to już nigdy więcej się ze mną wódki nie napije - a szkoda by było, bo to równa gadzina jest :)




czwartek, 29 grudnia 2011

Stało się !

Już od jakiegoś czasu myślałem nad tym projektem, ale dopiero dzisiaj podjąłem decyzję o stworzeniu dla niego osobnego bloga, a nie tylko oddzielnej kategorii na moim ogólnym blogu. Pomysł na fotografie wykonywane podczas porannych joggingów zrodził się kilka miesięcy temu. Nie od razu jednak zabrałem się za jego realizację, ponieważ musiałem ogarnąć kilka kwestii natury technicznej. Głównie chodziło o to jakim aparatem i na jakich filmach - kolor czy b&w. Początkowo miałem zamiar robić zdjęcia starym Voigtlanderem Inosem II na czarno białych filmach małoobrazkowych. Efekt byłby ciekawy, ponieważ ten aparat jest formatu 6x9cm, a po załadowaniu do niego filmu małoobrazkowego, naświetla panoramę razem z perforacją. Niestety jest to dosyć ciężki klamot, a do niego musiałbym zabierać również zewnętrzny światłomierz, a targanie ze sobą kupy sprzętu na bieganie mija się z celem. Zdążyłem nawet zrobić jedną testową rolkę tym zestawem na spacerze z synkiem nieopodal mola w Brzeźnie. Niestety zapomniałem zakryć małego okienka z czerwoną szybką do podglądu ilości wykonanych klatek i film mi się dosyć mocno zaświetlił, ale jedna klatka wyszła całkiem ciekawie i daje pogląd jak całe przedsięwzięcie może wyglądać.

 Voigtlander Inos II, Ilford Pan F 50

Na pewno będę używał tego sprzętu do naświetlania takich panoramicznych klatek, ale nie do tego projektu. 
Dla celów "fotografii w biegu" postanowiłem używać jakiegoś małego i poręcznego narzędzia. Kompakty cyfrowe a tym bardziej komórczaki przyprawiają mnie o gęsią skórkę, więc to co każdemu normalnemu człowiekowi od razu przychodzi do głowy, u mnie natychmiast zostało wykluczone.
Wybór padł na Olympusa XA 4 Macro. Udało mi się kupić go na allegro za całkiem rozsądną cenę, a należy zauważyć, że aparacik ten był produkowany krócej niż rok i ten konkretny model jest strasznie ciężko trafić. Od całej serii XA odróżnia go to, że ma szerszy obiektyw 28mm (35mm w pozostałych modelach) oraz funkcję macro, która tak naprawdę makro nie jest, ale pozwala na fotografowanie z bliższych odległości - aż od 30cm, co daje niesamowity efekt. Jest wiele stron opisujących dokładnie ten aparat, więc nie widzę sensu w przytaczaniu tutaj jego dokładnej specyfikacji. Zainteresowanych odsyłam do gógla, a poniżej fotka mojej nowej zabawki.

Olympus XA 4 Macro

Tak więc na tym blogu będą pojawiały się fotografie wykonane w/w aparatem na kolorowych filmach podczas moich porannych joggingów na trasie między molem w Gdańsku Brzeźnie a molem w Sopocie. Dzisiaj skończyłem pierwszą rolkę filmu i prawdopodobnie od jutra zacznę regularnie zamieszczać fotografie z tego projektu. Zapraszam serdecznie do przeglądania i komentowania.