Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olympus XA 4 Macro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olympus XA 4 Macro. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Z górki na pazurki.

Wielokrotnie łapię się na tym, że moje zdjęcia walą się na prawą stronę. W fotografiach wykonywanych innym sprzętem to zjawisko raczej nie występuje, ale w Olympusie XA 4 Macro, którego zawsze używam fotografując na tego bloga, jest to nagminne. Wydaje mi się, że po upadku mojego maleństwa (tak niestety kiedyś spadł na beton i ledwo udało mi się go przywrócić do życia) coś tam się przekrzywiło i zakłamuje to co będzie na kliszy. Już się przyzwyczaiłem i stosuję pewną poprawkę, ale przy tak małym wizjerze, nie do końca można nad tym zapanować. Poniżej ewidentny przykład skosu no i charakterystycznej dla tego modelu dystorsji falistej. Hmmm, przynajmniej pan wędrujący plażą ma z górki.


wtorek, 6 maja 2014

Dolina radości

Kilka tygodni temu przeprowadziłem się do starej Oliwy. Mieszkam w sąsiedztwie Parku Oliwskiego, młynu i Pachołka. Zaraz po przeprowadzce postanowiłem przetestować lokalne trasy do biegania. No i stało się - urzekły mnie piękne okoliczności pobliskiej przyrody i częściej biegam pod domem niż na plaży. Poniżej kilka zdjęć z mojej nowej przydomowej trasy biegowej.

Nie oznacza to oczywiście końca tego bloga lub że będę teraz fotografował w lesie. Wręcz przeciwnie. Gdy mam tylko trochę więcej czasu, wsiadam w auto i jadę pobiegać na moją ukochaną trasę od mola do mola. Zauważyłem, że gdy biegam tam rzadziej, to robię więcej zdjęć - ostatnio podczas jednego biegu, zrobiłem cały film 36 klatek! Dodatkowo, przejrzałem cały folder z wykonanymi dawno, a nieopublikowanymi zdjęciami i okazuje się, że materiału mam aż nadto.

Postanowiłem zmienić nieco dotychczasową formułę i będę publikował bardziej regularnie, ale za to niekoniecznie łącząc zdjęcia w posty tematyczne. Częściej będą pojawiały się posty zawierające tylko jedno zdjęcie, a niekoniecznie opis. Czasem fotografie będą aktualne, a niekiedy sprzed roku. Tak czy siak odmoladomola żyje i ma się dobrze :)












czwartek, 31 stycznia 2013

Kolory jesieni

Jeszcze niedawno narzekałem, że lato się skończyło i przyszła ta wredna jesień. Dzisiaj z perspektywy czasu, widząc za oknem zimową szarzyznę i błoto pośniegowe, aż podskoczyłem na krześle, gdy przeglądałem klatki z jesieni - pełne koloru i słońca. Tak więc zapraszam do rozkoszowania się jesiennymi kolorami z tych kilku kadrów.









środa, 13 czerwca 2012

Różności

Tak sobie biegam ,pstrykam i powoli przybywa mi zdjęć na dysku. Dlatego dzisiaj zamieszczę mniej słów, a więcej zdjęć. Nie ma tu żadnej historii, po prostu luźne kadry, które nazbierały się przez pewien czas.

























niedziela, 22 stycznia 2012

Szwagru Bigos

Ostatni bieganie staje się u mnie rodzinną kwestią i to za sprawą tych, których bym najmniej o to podejrzewał. Od jakiegoś czasu mój szwagier Bigos, który wszystko po mnie papuguje również zaczął ruszać sadłem. Wszystko byłoby ok gdyby nie tusza, której posiada w nadmiarze. Po pierwszych kilku tygodniach wesołego hasania po lasach, stawy odmówiły posłuszeństwa i bidulek musiał zaniechać ruchu na jakiś czas, co zaowocowało gigantycznym efektem jojo i jeszcze większymi zakwasami. Nie zrażając się tym faktem, postanowił przenieść się ze swoimi figlami na bardziej równinne tereny, czyli w rejony plaży. I tutaj akcja się zagęszcza, ponieważ dziwnymi zbiegami okoliczności uda mi się go czasem spotkać, jak wlecze nogę za nogą. 

Ok myślę, że wystarczy tych próżnych docinek, bo jak chłop to przeczyta, to już nigdy więcej się ze mną wódki nie napije - a szkoda by było, bo to równa gadzina jest :)




wtorek, 17 stycznia 2012

Bez śniegu cz. 1

No i stało się - przyszła prawdziwa zima, ze śniegiem, ujemnymi temperaturami i wszystkim tym za czym nie przepadam. W świetle tych niekorzystnych zmian klimatycznych cieszę się, że mam jeszcze trochę nieopublikowanych zdjęć, na których zima wyglądała jak jesień :)

Cały zeszły tydzień zamulałem z bieganiem z powodu przeziębienia, ale od dwóch dni znowu cisnę ostro. Oczywiście aparat nie ma odpoczynku, z tym że kolejne zdjęcia na pewno nie będą tak kolorowe jak poprzednie. Tak więc cieszmy się z tych kilku zimowo-jesiennych kadrów, które jeszcze mi zostały. Byle do wiosny :)

Pierwsza klatka w nowym roku.